8 czerwca 2015

Rozdział 1

Zacznę od samego początku...

Mam na imię Rosalie lub - jak kto woli - Rose. Mieszkam w Southampton w Anglii. Mam kochającą rodzinę. Mój brat - Aaron - jest opiekuńczy i pomocny. W obecnej chwili pracuje za granicą w Nowym Jorku. Moja mama - Lisa - pracuje jako prawnik w kancelarii ojca. Mój ojciec - Zed - od zawsze stawiał mi wysokie wymagania, posyłał mnie do najlepszych szkół i ma nadzieje, że wkrótce zostanę prawnikiem, ale ja nie mam takiego zamiaru. Zawsze interesowałam się pisarstwem. Kocham książki, od czasu do czasu sama mogę napisać jakieś opowiadanie. Mój brat zawsze twierdzi, że mam talent do pisania, ale tata nigdy tego nie zrozumie.

W obecnej chwili siedzę w kawiarni i czekam na moją przyjaciółkę Emily. Jak zawsze się spóźnia. Na półkach znajdują się różnego rodzaju książki, magazyny, po środku leży fioletowy puchowy dywan, a siedzenia to wygodne czarne albo białe kanapy i fotele. Zawsze lubiliśmy spędzać to czas. Nigdy nie ma tu dużo ludzi i zawsze jest cisza. Jesteśmy tu stałymi klientkami. Zawsze zamawiam cappuccino, a Emily expresso.


Usłyszałam jak drzwi otwierają się i do pomieszczenia wchodzi moja przyjaciółka. Jak zawsze ma rozpuszczone, brązowe włosy, sięgające do piersi, oczy niesamowicie, niebieskie podkreślone konturówką. Zazdrościłam jej urody. Była piękna i wszyscy w szkole oglądali się za nią. Ja zawsze byłam szarą myszką, ale to się trochę zmieniło odkąd zaczęłam chodzić na imprezy. Poznawałam nowych ludzi.


- Cześć słońce! - krzyknęła Emi i przytuliła mnie mocno. - Wszystko w porządku? Czemu jesteś jakaś, taka przymulona? - zapytała z troską.

- Wszystko okej. - odpowiedziałam, bawiąc się łyżką od mojego napoju.

Nie chciałam jej wspominać o tym jak poznałam Jamesa i poszłam z nim do łóżka. To była jednorazowa sytuacja! I naprawdę tego żałuje. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Ale jego oczy. Jest taki boski! Nie cierpię go. Zniszczy mi tylko życie.

- Ooou. Widzę, że coś się dzieje? Niech zgadnę! Poszłaś z jakimś chłopakiem do łóżka i teraz żałujesz?

- Masz mnie. - odpowiedziałam, a on mnie znów przytuliła.

Miałam ochotę się rozpłakać. Muszę być silna. Ja nigdy nie płaczę. 

- Coś zrobimy z tym fantem. Jak on się nazywa? - spytała.


- James Craven. - odpowiedziałam, a ona wciągnęła gwałtownie powietrze. 



- No nieźle młoda! - krzyknęła, szturchając mnie w bok. 



Nie rozumiem jej. Czy jest coś czego nie wiem? Muszę z nim porozmawiać. Nie chcę go nigdy więcej widzieć. 


-------------------------------

I jak wam się podoba?

Na razie jest spokojnie, ale akcja dopiero się rozkręca. 

Jak myślicie o co może chodzić Emily?