28 maja 2015

Prolog

Więc zaczęło się tak...

- Rose! Wychodzimy z ojcem na konferencje, bądź grzeczna! Wrócimy po południu! - krzyknęła moja matka, wychodząc.

Wspaniale. Kolejny wieczór dla mnie. Poszłam do swojego pokoju, wyjęłam z szafy czarną, kończącą się w połowie ud sukienkę. Umalowałam się lekko i rozpuściłam włosy. Zeszłam do kuchni, otworzyłam szafkę z trunkami ojca, wzięłam pierwszy lepszy i się napiłam. Skrzywiłam się - wódka. Westchnęłam, wyszłam z domu i skierowałam się do klubu.

--------------------------------------------

- Ile razy mam ci jeszcze mówić, że to przez przypadek? - mówił, a raczej krzyczał do mnie jakiś chłopak, miał blisko 17 lat, jasne, długie włosy i niesamowite oczy. Dobra, Rosalie, to tylko facet! Co i tak nie zmienia faktu, że wylał na mnie drinka. Stałam wkurzona i się na niego patrzyłam.

- Przypadek!? Przez ciebie mam mokrą sukienkę! - krzyknęłam, a on westchnął.

- Może wyjdźmy na zewnątrz? Przez muzykę nie da się rozmawiać! - krzyknął, a ja się zgodziłam.
Wyszliśmy przed klub i ustaliśmy na parkingu.

- Przepraszam za tą sukienkę, okej? Nie wiem.. chcesz to pójdziemy do mnie i tam się wysuszysz? - spytał.

I teraz nachodzą się myśli jak mama mówiła, że pójście z kimś do jego domu jest niebezpieczne. Ale w końcu on jest w moim wieku. Co mi szkodzi? Mam 17 lat i jak będę chciała pójść z kimś do łóżka to pójdę.

- Okej. - odpowiedziałam.

Poszliśmy do jego domu, zaproponował herbatę, ale odmówiłam, przeszłam do salonu i oglądałam jego zdjęcia z dzieciństwa. Był uroczym chłopczykiem!

- Gdzie twoi rodzice? - spytałam, a chłopak ustał obok mnie i też przyglądał się fotografiom.

- Wyjechali z kraju pracować. Mają wrócić dopiero za trzy miesiące. - odpowiedział.

- Mieszkasz tu sam? Wow. Też bym tak chciała. - odpowiedziałam.

- Taak. Wiesz co może...- nie dokończył, bo wpiłam mu się w usta, on zaczął odwzajemniać moje pocałunki. Złapał mnie za biodra i posadził na sobie, siadając na łóżku. Całowaliśmy się namiętnie. Nie zauważyłam, a już nie miałam na sobie bluzki.

Wstał, ale nadal mnie trzymał, a ja oplotłam swoje nogi wokół jego bioder. Poszliśmy na górę, chyba do jego pokoju, położył mnie na łóżku i zaczął całować każdy skrawek mojej skóry. Jęknęłam niespodziewanie. A on zdjął ze mnie już resztę ciuchów, a ja z niego.

I stało się.